sobota, 19 maja 2012

Dorosłe dzieci

Wpadł mi w ręce ostatnio film Todda Fielda "Małe dzieci". Film już nie najnowszy, bo rocznik 2006, ale dotąd nie miałam okazji go obejrzeć, więc postanowiłam nadrobić tę zaległość. W rolach głównych jak zwykle znakomita Kate Winslet i Patrick Wilson.



Z pozoru lekka, łatwa i przyjemna fabuła, z narratorem w tle, obraz amerykańskich przedmieść, ale wcale nie o te przedmieścia chodzi i nie o "małe" dzieci wbrew tytułowi. One są tylko tłem, dla ludzi dorosłych ich tęsknot, słabości, strachu przed byciem dorosłym i odpowiedzialnością. Z rozwojem akcji obserwujemy jak "pod skórą" zwykłego, poukładanego życia miotają się pomiędzy swoją codziennością, a marzeniami i ambicjami, które mieli kiedyś, jak próbują walczyć z codziennymi problemami, samym sobą, brakiem celu, miłości, bliskości. Jak z tych braków rodzi się frustracja i szaleństwo. Film naprawdę dobry, skłaniający do myślenia, warto poświęcić dwie godziny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz